W życiu najczęściej jest tak, że im bardziej jesteś odporny tym więcej znosisz, ale gdzie są granice ? Kiedy skończy się ta gonitwa, w której celem jest odszukanie własnego poczucia wartości ? Dziś nie potrafię odpowiedzieć na pytania, które siedzą gdzieś głęboko w mojej głowie. Jestem zawieszona w niekończącej się przestrzeni. Nie mam już żadnych sił, żadnych nadziei. Jedyne co czuję to ból. On zwęża moje horyzonty. Nie potrafię już spojrzeć na świat tak jak to było kiedyś. Już nie wiem czym jest szczęście. Wiem jedynie, że tu było. Dokładnie w tym miejscu. To boli, wiesz ? Ta świadomość, że już nic nie będzie tak jak dawniej. Może byłam złym człowiekiem, może nie zasługiwałam albo po prostu nie potrafiłam docenić tego, co miałam? Nie wiem jaka jest prawda, ale nie mam już właściwie nic oprócz dnia, w którym żyję. Muszę go zapełnić i czekać na następny. Żadnych perspektyw na przyszłość. Podobno los leży w moich rękach, ale gorzki ból odbiera mi go na każdym kroku. Otwórz oczy, a ja dam Ci ziarnko prawdy. Dam Ci moje uczucia, lęk, strach bezsilność. Poczujesz, czym jest życie. Prawdziwe życie. Zobaczysz ile tracisz nie dostrzegając najważniejszych wartości w życiu. Stań przed lustrem i zabłyśnij. Zobacz ile jesteś wart. Nie jestem idealna. Nikt nie jest. Nie wymagam też tego od nikogo. Proszę jedynie o więcej zrozumienia w świecie, w którym nikt nie dostrzega drugiego człowieka.
niedziela, 9 lutego 2014
czwartek, 30 stycznia 2014
#2
Wrażliwość przeplata się z brakiem pewności siebie. Odczuwam tyle emocji, a świat zatrzymuje się w jednej chwili, aby uświadomić mi kim jestem dla tych ludzi. Tysiące znajomych. Kim są dla mnie naprawdę? W życiu nie można ufać nikomu do końca. Moje myśli są nieśmiałe. Nie boję się bólu, nie boję się zmęczenia, ani ciężkiej pracy. Boję się braku zrozumienia społeczeństwa, bezsilności. Czuję się, jakbym stała na granicy, której za wszelką cenę nie chcę przekroczyć. Próbuję nabrać dystansu, zupełnie tak jakby ucieczka od tego wszystkiego była jedynym rozwiązaniem. Niestety nie. To szara rzeczywistość, której trzeba stawić czoła. Królestwo samotnej duszy w zgiełku życia. Ciągle słyszę, że nie mogę odwracać się od świata, gdy ten stoi przede mną otworem i wyciąga do mnie rękę, ale czuję, że muszę zawrócić, nie potrafię iść ślepo z tłumem, nie wiedząc jaką kolejną pułapkę przygotował dla mnie los. Nie potrzebuję zmian. Zostanę tu, nie przekroczę tej granicy. Za wszelką cenę pozostanę sobą. Nie będę taka jak oni.
piątek, 24 stycznia 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)